...znajduje sie fotograficzny zapis z ekskursji do błonia.
zrobilo mi sie przyjemnie keidy, patrzac na te zdjecia,
przypomnialem sobie tamten balet
ale, jak widac:
nic dwa razy sie nie zdarza/
i nie zdarzy
(w tym samym roku)
parafrazujac pania wislawe
"...i pomrzemy bez rutyny."
taa i to paradoksalnie powinno trzymac mnie przy zyciu.
PS. jestem w trakcie m.in. "seksualnosci a sredniowiecznej polski". to byly czasy.
żarty żaków na temat "kiepów" (kiep to pierwsze wulgarne okreslenie pussy
(swoja droga ciekawe czy mieli wtedy jakis odpowiednij pussywagonow))
i stwierdzenia takie jak "wygonic zajaca" czy "walic kijem w krzak(!)"
(co, drogie panie sredniowiecza, nienajlepiej swiadczy o waszej higienie,
ale coz-nic nowego).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz